Hulajnogista na jezdni o dopuszczonej prędkości powyżej 30 km/godz. – opinia biegłego Piotra Krzemienia

Którędy jechać hulajnogą elektryczną, gdy brak drogi lub pasa dla rowerów, a na jezdni prędkość dopuszczalna wynosi ponad 30 km/h? Ewentualne popełnienie wykroczenia a naruszenie zasady bezpieczeństwa.

Na wstępie wspomnieć należy, że wg Aldony Wieczorek, Zastępcy Dyrektora Departamentu Transportu Drogowego Ministerstwa Infrastruktury, obowiązujące przepisy nie zezwalają kierującemu ww. pojazdem na poruszanie się po jezdni drogi, na której dopuszczalna prędkość jest wyższa niż 30 km/h.1) Natomiast Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji stwierdził, że w przypadku tym jazda hulajnogą elektryczną po jezdni nie jest zabroniona, słusznie zastrzegając, że sytuację należy rozważyć pod kątem bezpieczeństwa „szczególnie biorąc pod uwagę natężenie ruchu i trajektorię drogi”. Zdanie to podzielili: Łukasz Starz z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej, Tomasz Kociarz z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie (dodając, że dozwolone jest poruszanie się także chodnikiem), Tomasz Bratek z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach (wspominając o braku obowiązku poruszania się po chodniku) i Krzysztof Lewicki z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach (zastrzegając, że kierujący „sam musi ocenić ryzyko wystąpienia ewentualnego zdarzenia drogowego”).2)

Treść przepisów ustawy – Prawo o ruchu drogowym regulujących omawiane zasady brzmi:

„Art. 33. 1. Kierujący rowerem lub hulajnogą elektryczną jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów, lub pasa ruchu dla rowerów, jeżeli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. (…).

Art. 33a. 1. Kierujący hulajnogą elektryczną jest obowiązany korzystać z jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością nie większą niż 30 km/h, w przypadku gdy brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów.

2. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego hulajnogą elektryczną jest dozwolone wyjątkowo, gdy chodnik jest usytuowany wzdłuż jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 30 km/h, i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów.”

W celu łatwiejszego przeanalizowania problemu można nieco zmienić szyk zdań ww. przepisów, a w nawiasach umieścić komentarze wynikające z logiki zdań – odnoszące się do opisywanej sytuacji:

„Art. 33. 1. Kierujący rowerem lub hulajnogą elektryczną jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów [warunek nie spełniony – w przedmiotowym miejscu nie ma drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, dlatego obowiązku korzystania z nich nie można wywodzić]jeżeli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. [Warunek nieaktualny – nie ma znaczenia z uwagi na brak spełnienia warunku poprzedniego] (…).”

„Art. 33a. 1. W przypadku gdy brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów [warunek jest spełniony więc badamy kolejny]kierujący hulajnogą elektryczną jest obowiązany korzystać z jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością nie większą niż 30 km/h [warunek nie jest spełniony – w przedmiotowym miejscu dopuszczony jest ruch pojazdów z prędkością wyższą, tj. 50 km/h, więc kierujący hulajnogą elektryczną nie jest obowiązany jechać jezdnią].” Przepis byłby czytelniejszy gdyby brzmiał np.: W przypadku gdy brakuje wydzielonej drogi oraz pasa ruchu dla rowerów, a prędkość dozwolona dla pojazdów samochodowych na jezdni jest nie większa niż 30 km/h, to kierujący hulajnogą elektryczną jest obowiązany korzystać z tej jezdni.

„Art. 33a. 2. Gdy chodnik jest usytuowany wzdłuż jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 30 km/h [warunek spełniony więc badamy kolejny] i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów [warunek jest spełniony], (to) korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego hulajnogą elektryczną wyjątkowo jest dozwolone.”

W tym miejscu należy przytoczyć zasady zwane funkcjami gwarancyjnymi prawa „nullum crimen sine lege” (nie jest przestępstwem czyn, który nie był zabroniony w chwili jego popełnienia) i „nulla poena sine lege” (nie ma kary bez ustawy). Wartości te wynikają z polskiej Konstytucji, jak i z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Mają szerokie zastosowanie, np. poczynając od prawa karnego, poprzez wykroczeniowe, po administracyjne i skarbowe.

Sumując powyższe można stwierdzić, że kierujący hulajnogą elektryczną w przedmiotowej sytuacji:

a) nie ma obowiązku jechać jezdnią, ale jednocześnie nie jest to zabronione, co oznacza, że może nią jechać (nawet gdy prędkość dozwolona dla pozostałych pojazdów wynosi więcej niż 30 km/h, z wyjątkiem jezdni po których ruch takich pojazdów jest zabroniony, np. autostrady);

b) wyjątkowo może jechać chodnikiem (oczywiście z zastosowaniem się do dalszych powinności względem znajdujących się tam osób).

Kierujący ten jednocześnie musi pamiętać o treści art. 3. 1. PoRD: „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.” Z tego powodu – jeśli na jezdni, bez względu na panujące ograniczenie prędkości, występują trudne warunki drogowe, np. śnieg, głębokie kałuże, istotne ubytki nawierzchni, zbyt duże natężenie ruchu pojazdów samochodowych, mała szerokość jezdni, co rodzi potencjalne zagrożenie dla kierującego hulajnogą elektryczną lub dla kierujących innymi pojazdami (np. zderzenie z innym pojazdem samochodowym przy wyprzedzaniu), to konieczne będzie zrezygnowanie z jazdy hulajnogisty w tym miejscu. Podobnie, jeśli na chodniku np. będzie występował bardzo duży ruch pieszych, który uniemożliwi bezpieczne ich omijanie, wymijanie i wyprzedzanie, ubytki i nierówności uniemożliwiające bezpieczną jazdę, to prawidłowe będzie zaniechanie jazdy i przeprowadzenie hulajnogi do miejsca, w którym warunki się poprawią. Jazda hulajnogą ze zbyt małą prędkością znacznie pogarsza jej stabilność i kierowalność.

Natomiast w przypadku wystąpienia policyjnej kontroli i braku uznania argumentacji hulajnogisty przez funkcjonariusza (na co się nie zanosi, bowiem stanowisko Policji wskazuje na zrozumienie problemu), zastosowanie może mieć powołanie się na następujące regulacje Kodeksu wykroczeń:

„Art. 7. [Błąd co do zagrożenia czynu karą (karalności). Błąd co do faktu] § 1. Nieświadomość tego, że czyn jest zagrożony karą, nie wyłącza odpowiedzialności, chyba że nieświadomość była usprawiedliwiona.

§ 2. Nie popełnia wykroczenia umyślnego, kto pozostaje w błędzie co do okoliczności stanowiącej znamię czynu zabronionego.”

„Art. 16. [Stan wyższej konieczności] § 1. Nie popełnia wykroczenia, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane”. Analogiczny przepis znajduje się w Kodeksie karnym.” [Przy powołaniu się na ten art. podnoszona prawdopodobnie będzie konieczność zaprzestania jazdy w ogóle przez hulajnogistę].

W praktyce spór taki będzie rozstrzygany przez sąd.

Gdyby zaś doszło do wypadku drogowego, to organ procesowy będzie badał, czy doszło do naruszenia zasady bezpieczeństwa. Warto dodać, że samo naruszenie określonego przepisu PoRD nie przesądza uchybienia tej zasadzie. Aby było możliwe wskazanie, czyje postępowanie naruszyło regułę bezpieczeństwa, organ procesowy (bardzo często przy pomocy biegłego) ma obowiązek zbadać, czy naruszenie reguł skodyfikowanych i nieskodyfikowanych owe niebezpieczeństwo wywołało. Zagrożenie to musi być realne, wystarczająco pewne, musi się urzeczywistnić w konkretnej sytuacji drogowej i nieodłącznie musi wiązać się ze skutkiem, czyli zaistnieniem wypadku. Badany związek przyczynowo-skutkowy powinien być adekwatny. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością należy wykazać, że gdyby nie doszło do naruszenia danej reguły w ruchu drogowym, to do wypadku by nie doszło, a tak zwany modelowy (o przeciętnych możliwościach percepcji, lecz dochowujący wymaganej ostrożności i reguł) kierujący miałby możliwość jego uniknięcia i/lub istotnego zmniejszenia skutku, przeważnie w zakresie obrażeń ciała osoby pokrzywdzonej.

      Na zakończenie warto wspomnieć, że poza ramy niniejszego artykułu wykracza badanie zamiaru projektodawcy i ustawodawcy, zaś powyższa analiza odnosi się do tego, w jaki sposób jej autor rozumie brzmienie omawianych regulacji. Być może ów problem był szczegółowo omawiany na posiedzeniach komisji sejmowych, do których stenogramów lub materiałów wideo można zajrzeć. Jeśli intencja była inna, to w ocenie autora sporne regulacje powinny zostać przeredagowane, a na dzień dzisiejszy racjonalna jest interpretacja Policji.

dr inż. Piotr Krzemień,

Biuro Badania Wypadków Drogowych – www.piotrkrzemien.pl

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz