Czy Polak może wystartować w Motocyklowych Mistrzostwach Świata?

Czy Polak może wystartować w Motocyklowych Mistrzostwach Świata!?

Nazywam się Włodzimierz Gąsiorek mam 73 lata i wcale nie czuję się „siedemdziesięcioletnim starcem”, jak mówią niektórzy komentatorzy telewizyjni. Na motocykl wsiadłem w wieku 15 lat i jeżdżę do dziś. Zajmuję się szkoleniem, badaniem i budową motocykli, kawałek mego życia to dziennikarstwo motoryzacyjne.

Z perspektywy lat spędzonych z motocyklem i doświadczeń nabytych przez te lata chciałbym podzielić się z wami kilkoma spostrzeżeniami:
– popularność motocykla rośnie i będzie rosła nadal
– aby jeździć bezpiecznie po zatłoczonych, dziurawych, źle oznakowanych i oświetlonych drogach.
Dzisiejszy motocyklista musi być znacznie lepiej wyszkolony niż by to wynikało z wymogów programu egzaminacyjnego.
– najlepsza formą doskonalenia techniki i taktyki jazdy jest sport motocyklowy. Od prostych konkursów sprawnościowych po sport wyczynowy
– dawno temu zrozumieli to ludzie odpowiedzialni nie tylko za wyniki w sporcie motocyklowym, ale również za bezpieczeństwo młodych motocyklistów na drogach we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii
– Włosi pierwsi stworzyli ?uniwersytet dla motocyklistów? w którym doskonalą swoje umiejętności absolwenci szkółek motocyklowych i szkół doskonalenia techniki jazdy. Efekt ? dziś na listach klasyfikacyjnych prawie wszystkich dyscyplin sportów motocyklowych przodują zawodnicy włoscy
– Spytacie zapewne skąd ta wiedza ? Bezpośrednio od V-ce Prezesa FIM, prezesa ZGPZM p. Andrzeja Witkowskiego. Opowiedział mi o tym gdy pełniłem obowiązki Trenera dyscypliny wyścigi drogowe . Na mój wniosek GKSM powołał tzw. Kadrę Młodzieżową. 93 młodych z całej Polski rozpoczęło szkolenie na obozach w Bydgoszczy i Lublinie potem starty na kartodromach. Własnie kartodromy okazały się znakomitymi obiektami do pierwszej fazy szkolenia wyścigowego. Równie znakomitym sprzętem okazały się Simsony 50. Na tej bazie wyrastali późniejsi Mistrzowie Polski. Dziś nie mamy nawet Mistrzów Polski z Polski. Nie mamy Simsonów i nie mamy szkolenia młodzieży- zostały nam kartodromy. Mając świadomość, że to była jedyna słuszna droga do odbudowania polskiego sportu wyścigowego zaproponowaliśmy Prezesowi ZGPZM ( temu samemu p. Andrzejowi Witkowskiemu który z takim przekonaniem mówił o szkoleniu młodzieży we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii) powołanie Kadry Młodzieżowej i rozpoczęcie szkolenia na sprawdzonych w przeszłości zasadach. W prawdzie nie ma Simsonów ale zbudowaliśmy proste niezawodne motocykle z silnikiem o poj. 125cm3. dwusuwy czyli takie na jakich ścigają się najmłodsi w klasie Red Bull ?Rucis Cap, przedsionku wielkich wyścigów GP. FIM zadbał o narybek do wyścigów drogowych My nie. Propozycja nasza została odrzucona (pismo ZG z dn. 02.11.2009r. popisane Z-ca Dyrektora p. Michał Sikora) ?Obecnie Główna Komisja Sportu Motocyklowego przeznacza środki finansowe na kadrę narodową, pomoc zawodnikom w startach międzynarodowych oraz na nagrody za sukcesy międzynarodowe. Natomiast nabór i szkolenie młodzieży odbywa się w klubach. Proponuję zainteresować tym projektem kluby oraz podmioty prywatne, które zapewniłyby finansowe wsparcie i umożliwiły ewentualne szkolenie młodzieży na opisanych pojazdach przez zainteresowane podmioty.?
Nie ma pieniędzy , nie ma potrzeby. Nie ma też Polaków na pozycjach Mistrzów Polski. Związek Sportowy, który nie szkoli młodych musi zginąć !!! Już w 2010 roku wystartuje klasa Junior dla małolatów od 9 do 18 lat. Startować będą na kartodromach i trasach okazjonalnych na motocyklach dwusuwowych produkcji krajowej poj. 125cm3. Motocykl do klasy junior można nabyć już za 3000 zł.
Panowie z Federacji Sportów Motorowych PZM (w zał. piśmie) ? stwierdzili my nie , a wy jak chcecie róbcie sobie sami. Traktujemy to oświadczenie jako oficjalną zgodę.
Zrobimy to Sami.

Ten wpis został opublikowany w kategorii WFM Blog, Wszystkie wpisy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz